21 gram nadziei?

grudzień 12, 2007

Większość wielkich filozofów, począwszy od Sokratesa, traktowała istnienie Boga jako aksjomat, naciągając nawet swe teorie byle tylko koncepcję bytu absolutnego zmieścić. Nie jestem w stanie odpowiedzieć czy wynikało to z prawdziwej wiary i przekonania o istnieniu Demiurga, poprawności myśli filozoficznej (to mało prawdopodobne) czy jak u w większości – ze zwykłego strachu przed nicością. A jednak na świecie pojawili się ateiści i agnostycy, do których sam należę. Być może niczym starożytni grecy tak i dla współczesnemu społeczeństwu, wraz z postępem technologicznym, Wszechmocny wydał się zbyt abstrakcyjny i nierzeczywisty. A może po prostu chodzi o zwykłą wygodę dnia codziennego.

Zostawmy jednak Boga i zastanówmy się nad czymś dużo ważniejszym – w końcu dla człowieka najistotniejsze jest życie wieczne. Dusza. Z Bogiem czy bez, nie chcemy skończyć w niebycie. Tutaj znów (nie wiedzieć czemu, bo podział wcale nie jest tak oczywisty) ścierają się filozofie wiary z ateistycznymi. Jedni mówią, że dusza istnieje, drudzy że nie. A co jeśli rację mają wszyscy?

Czytaj resztę wpisu »