Drewniany człowiek i demony
listopad 25, 2008
Każdy ma swoje strachy. Wydawało się że moje przegoniłem. Wystarczyła jednak drobna iskierka żeby pożar rozpalił się na nowo. Pożar, którego zdaje się, nigdy nie będzie mi dane ugasić. Co najwyżej przytłumić…..
A Pinokio? Ten stworzony przez starego Gepetto drewniany chłopiec kojarzy się przede wszystkim z rosnącym od kłamstwa nosem. Ja zaś piszę o czymś innym. O braku wnętrza. O drewnianym człowieku bez uczuć.
No dobrze. Jest tęsknota. Tęsknota za tym co było. Tęsknota za życiem przed popełnionymi błędami. Tych oczywiście uniknąć się nie da, jednak… Jednak można ich ilość ograniczyć za pomocą zwykłej i prostej czynności jaką jest myślenie. Jako że uważam się za kogoś (kogo?) inteligentnego, nigdy nie powinienem popełnić głupstwa (eufemizm), które tak mocno wpłynie na moje życie.
Jeszcze jakiś czas temu odpowiadając sobie na pytanie “czy jestem szczęśliwym człowiekiem?” mówiłem zdecydowanie: tak. Mam wszystko i jeszcze więcej niż mógłbym chcieć. Mogę mieć jeszcze więcej jeśli tylko zapragnę.
Prawda jest jednak taka, że twierdząca odpowiedź na powyższe pytanie jest złudna. Nie jestem szczęśliwy. Tęsknię. Nie do kogoś nieokreślonego. Nie do uczucia samego w sobie. Tęsknie do konkretnej osoby. Być może wyidealizowałem jej obraz (jak to wcześniej gdzieś pisałem, idealizujemy rzeczy z przeszłości zachowując tylko dobre obrazy. czy jak tak zrobiłem? Być może. Ja jednak nie musiałem idealizować… ona była jest! idealna. Wystarczyło to zapamiętać (co niestety) dobrze mi się udało…
real life, what does it feel like?
I ask you tonight, I ask you tonight
What does it feel like, I ask you tonight
To live a real life
(@Kanye West, Pinocchio Story)
Jak to jest? nie pamiętam. Czasem, krótko, żyję ciesząc się chwilą. Ale to tylko maska dla tęsknoty i żalu. Wszystkie wspomnienia i uczucia wracają. Trzeba wielkiej energii by je stłamsić i móc zasypiać nocami. A ja już nie ma tyle siły…