Mam życzenie

luty 27, 2008

albaJedno. Jedyne. Wielkie i ogromne. Chyba większych mieć nie można. Kto je spełni?

Gdybym miał, albo chociaż w nią wierzył, to bym sprzedał. Duszę. Zapitą, skurwysyńską, pragmatyczną duszę. Serca sprzedać nie mogę bo już nie mam. Do nerek zbyt przywiązany jestem. Zresztą pieniądze by tu nie pomogły – jedynie chlać byłoby za co. Szczęśliwie(?) mam kilka Chivasów w barku (a Ty Bartku nawet jak umrę to masz mi to whisky przynieść na pogrzeb!).

Wiecie co? Nie mam ochoty pisać. Myślałem, że mam, ale uderzając w klawiaturę zbyt wolno uwalniam złość (na siebie) i rozpacz (z powodu mojej osoby). Gdybym mógł to zniszczyłbym ten świat. Nie mam niestety walizki z czerwonym przyciskiem *NUKE WORLD*, nie jestem pędzącą kometą, ani przywódcą obcej agresywnej rasy. A szkoda, bo mam ochotę rozpierdolić ten gównozbiór idiotów, debili, fałszywych ludzi i dziwek (oczywiście 0,001% ludzkości nie wymienionej zasługuje by żyć, ale niestety negatywy przeważają).

Zawsze chciałem pieniędzy, szacunku i beztroskiego życia (w części to osiągnąłem). Teraz wiem, że to jest gówno warte bez miłości. Przyjaciół mam (a to dziwne, bo nie dość że są, to są prawdziwi i mnie w pełni rozumieją – co łatwe nie jest). Dziękuję za to że jesteście (ale Patryku i tak jesteś chujem bo wylegujesz się na Malcie)
Kiedyś, nawet gdy bałem się śmierci, bardziej przerażała mnie myśl, że cała ludzkość mogłaby zginąć nagle. Teraz sam chciałbym być śmiercią. Zabierać kolejno Ciebie, Ciebie i Ciebie. Dziś śmierdzę siarką i mam rogi. Jedynym powodem tego, że kogoś nie zabiłem jest butelka whisky, którą właśnie kończę.

Siedziałem w domu i płakałem. Przez kilka miesięcy. Później przyszedł czas kiedy wydawało mi się że żyję jak chcę. Spotykałem się z kobietami o jakich kiedyś bym tylko marzył. Ale przy Tobie to tylko marne substytuty. Podróbki. W każdym aspekcie, żadna nie dorównuje Ci choćby w stopniu minimalnym. Mam w dupie co sobie pomyślą czytając to (częściowo dzięki temu, że jestem pijany), ale przepraszam jednocześnie (w końcu, ponoć, nie jestem taki zły – a jestem). Nie wiem co się stanie, ale zrobię trzy rzeczy…

Dziś piję.

Jutro spotkam się z przyjacielem.

Pojutrze wywrócę świat do góry nogami.

Odpowiedzi: 4 do “Mam życzenie”

  1. Patrick powiedział/a

    No to ropierdol wszystko poza moja wyspa ! :*

  2. lilith powiedział/a

    nerek nei sprzedawaj, nie bedziesz mogl pic, nawet jakbys mial juz za co i co ja wtedy zrobie?

  3. hetane powiedział/a

    Instrukcje do skonstruowanie bomby atomowej, masz na większości stron poświęconych energii jądrowej. potrzebujesz więc tylko sznurka, wiadra i paru drobiazgów – między innymi Uranu, który, jak odpowiednio ładnie uśmiechniesz się do jakiejś Rosjanki dostaniesz po promocyjnej cenie i z dostawą do domu w ciągu 24 godzin.

    Albo nie.

    Nie umiem ustosunkować się do ostatniego akapitu, a właściwie to nie chce. Jestem szczęśliwie naiwnym, połowicznie dobrym człowiekiem – teraz.

    A wszyscy wiemy, ze wszystko: cierpienie, whisky, dzień, noc, dobro, naiwność; ma swój koniec.

  4. BartekB85 powiedział/a

    hmm…to ja sie powoli rozglądam na Chivas’em albo J.D. w pudełeczko w kształcie trumny lub urny :P

Dodaj komentarz