Mam życzenie
luty 27, 2008
Jedno. Jedyne. Wielkie i ogromne. Chyba większych mieć nie można. Kto je spełni?
Gdybym miał, albo chociaż w nią wierzył, to bym sprzedał. Duszę. Zapitą, skurwysyńską, pragmatyczną duszę. Serca sprzedać nie mogę bo już nie mam. Do nerek zbyt przywiązany jestem. Zresztą pieniądze by tu nie pomogły – jedynie chlać byłoby za co. Szczęśliwie(?) mam kilka Chivasów w barku (a Ty Bartku nawet jak umrę to masz mi to whisky przynieść na pogrzeb!).
Tik tak, czasu brak
luty 4, 2008
Krótko: brakuje mi czasu. Nie żebym narzekał, ale luty będzie jednym z tych miesięcy, kiedy wydaje mi się że 7 dni to zdecydowanie za mało, a 24h to ilość godzin zupełnie niewystarczająca by sprostać wszystkim obowiązkom. A wypadałoby przecież czasem spać. Lubię to, choć momentami jestem przerażony.
Miało być też coś o Cloverfield (aka Project: Monster ), ale nie ma sensu pisać. Film kiepski, nie warty pieniędzy wydanych na bilet. Niestety.
Wybaczcie, że tak mało - wracam do pracy. Kiedy tylko znajdę czas (a nie mam nawet kiedy go szukać!) napiszę więcej.
ps Spójrzcie na dziewczynę – jest coś diabelskiego w tej niewinności, prawda?