Mółwing on

styczeń 15, 2008

jessica_albaDawno już nie narzekałem. Nie żebym teraz miał zamiar, choć faktycznie jest na co. Wywalenie z pracy to zawsze dobry powód. Na szczęście zupełnie się tym nie przejmuję. Zresztą stało się to na życzenie – jeszcze nie nauczyłem się trzymać języka za zębami (i nie mam zamiaru).

Swoją drogą jestem chyba zbyt wymagający względem pracy, a bycie jobless (powiedzmy, bo akurat w tym fachu zarabiać trudno nie jest, więc bezrobotny ze mnie bardzo naciągany) nawet mi odpowiada. Lenistwo nie ma z tym nic wspólnego – lubię pracować, ale wtedy kiedy chcę, a nie od 8 do 16. Nawet kiedy miałem okazję “wysługiwać” się pewnej firmie, gdzie mogłem zjawiać się po 9 i wychodzić przed 15 nadal mi to nie pasowało. Co zrobić. Jestem Kotem.

Ostatnio zamiast iść przed siebie postanowiłem zrobić coś jeszcze lepszego. Ruszyłem w cztery strony świata jednocześnie. Pomysł genialny, bo nie marnuję czasu. Odwróciła się też karta z nadrukowanym na niej “Q”. Nie jest to kier, ale trefl jak najbardziej. Coś przynosi mi ostatnio szczęście – mam nadzieję, że zostanie tak na dłużej. To zawsze miłe kiedy kobieta daje swój numer, następnego dnia inna zaprasza na herbatę, a jeszcze inna… no nieważne:-) Jest miło, choć nadal nie mam tego na czym zależy mi najbardziej. Ale przecież podążam w cztery strony. Gdzieś czeka skarb. Znajdę go. Yarrr!

Jedna odpowiedź do “Mółwing on”

  1. Mała powiedział/a

    Praca?Hmm myślę,że to dla Ciebie najmniejszy problem.A z tymi kobietami juz tak jest ,że lubię zaimponować:)

Napisz odpowiedź