…
grudzień 25, 2007
“Przepraszam” czasem nic nie znaczy. Bo niby jak może, skoro nie wystarczają wszystkie inne znane i nieznane nam słowa. Bywa, że czyny są zbyt brutalne, a werbalizacja nawet najsilniejszych uczuć nie cofnie czasu. Czasem zdajemy sobie sprawę z popełnionych błędów o dzień, minutę, sekundę, ale jednak zbyt późno. I kiedy odmawiamy ostatniej prośbie by kogoś przytulić, musimy liczyć się strasznymi konsekwencjami. Kiedy już jest za późno… co robić? Po raz kolejny odpowiedź znajdujemy w banalnym stwierdzeniu, że nikt nie wie. Niestety.
Nigdy nie nadużywałem słów, których znam znaczenie od każdej strony. Zarówno tej pięknej jak i sprawiającej największy ból. Kocham i wcale nie chcę przestać… Kocham Cię. Problem polega na tym, że tkwię gdzieś pomiędzy heroiczną walką o Ciebie, a strachem że mogłoby się nie udać.
Niech nikt nie śmie mówić, że alkohol nie pomaga – dzięki niemu moja głowa jeszcze nie eksplodowała. Na szczęście nie jestem już sam – mam przyjaciela, który słucha.
Czas mija. Wspomnienia zamiast znikać gdzieś w zakamarkach mózgu pojawiają się nagle. Starałem się je usunąć na różne sposoby, chociaż bardzo możliwe, że tylko udawałem, iż próbuję. Chyba wcale nie chcę. O Twoim uśmiechu, o wspólnych spacerach i cudownych nocach, nie tylko chcę pamiętać. Chciałbym żeby się powtórzyły…
Ja wiem co zrobić: trzeba iść dalej, a nie stać w miejscu, nie popełniaj mojego błędu Janie i nie ma co sie łudzić, że coś powróci, to nie film ani sen, nikt sie niestety nie obudzić, chodziarz ja czasem bym chciał dude! i dobrze że mi Mozilla podkreśla błędy bo byś mnie ładnie opieprzył