Napisałem prolog

grudzień 21, 2007

Wszystko się kończy – wiem, to banał, komunał, stara prawda. Wydawałoby się, że ze słów tych więcej ponad to co już zostało powiedziane, wycisnąć się nie da. Nawet pomimo tego, że są dobrym punktem wyjścia do rozważań na każdy temat. Wszak opisywanie końca daje niezliczone możliwości. Nie ma więc problemu, by załamywać się nad końcem jako faktem, który można przypisać wszystkiemu. Zrobię więc coś innego. Coś co potrafię całkiem nieźle: będę oryginalny.

Koniec jest dobry, jeśli następuje w odpowiedniej chwili. największa trudność polega na tym, by chwilę tą umieć wychwycić.


Otwierając książkę czy włączając film cieszymy się na myśl, że oto zaczyna się historia. Przerzucając kolejne kartki, dochodzimy (jedni szybciej, inni wolniej:-)) do momentu, w którym lewa strona jest cięższa i grubsza od prawej. Koniec staje się nieunikniony. Jeśli opowieść była dobra lub – żałujemy. Już? Przecież dopiero zaczęliśmy. Ahh, gdyby tak stron było więcej, gdyby przygody toczyły się dalej! Często jest dane poznać więcej, ale zawsze czeka nas epilog. To dobrze.

Nawet coś pięknego i wciągającego musi się kiedyś skończyć. Znudzić. Zwyczajnie. Przecież człowiek przez całe życie poszukuje i odkrywa. Zachłanność na wiedzę, żądza poznawania czegoś nowego. Rację mieli wszyscy – empiryści i racjonaliści. Nieważne jak – ważne, że brniemy w poszukiwaniach do przodu. Znudzenie to tylko efekt uboczny jak najbardziej słusznego procesu.

Mimo, że zdajemy sobie sprawę, że nie ma szans na część dalszą – pragniemy więcej. Zawód po ostatniej stronie ustępuje dopiero, gdy kiedy sięgamy po kolejną historię. Z czasem, uświadamiamy sobie, że niepoznane sekrety otwierają drogę wyobraźni i stwarzają możliwość dopowiedzenia nieopowiedzianego. W życiu jest podobnie. Powinniśmy się więc cieszyć, kiedy piękne rzeczy dobiegają końca.

Pisząc dzieło życia (dosłownie i w przenośni) trzeba pamiętać o jednym – by w pewnym momencie rzucić wszystko na bok i nie kończyć. To jedyna recepta, by nie zaznać zawodu. Sam tworzyłem dzieło bez skazy. Niestety, nie zorientowałem się iż mogę już odłożyć pióro na bok. Nie wiedziałem kiedy przestać.

Dziś widzę, że napisałem tylko prolog…

Dodaj komentarz