Osobiście
grudzień 8, 2007
Liryki nie znoszę, nie cierpię i w uważam za zbyt ckliwą i pretensjonalną, by traktować ją poważnie. Wywołuje u mnie najczęściej mdłości (poza kilkoma wyjątkami, np twórczością Antoniego Słonimskiego czy nielicznymi fraszkami). Z tego względu myśl, że kiedykolwiek mógłbym pisać wiersze pozostawała w sferze tak odległej, że nie śmiałem się nią nawet straszyć. Mimo to, zupełnie znienacka, dostałem ową myślą prosto w twarz. I tak powstał jeden jedyny utwór tego rodzaju. Elegia, do osoby w której kiedyś się zakochałem.
(Utwór bez tytułu)
Zaczekaj na mnie w przyszłości,
Spotkajmy się tam gdzie czas stoi w miejscu,
Tam gdzie w bezruchu zatrzymała się ziemia,
Gdzie nie poruszają się nasze oczy i serca,
Czas nie ma odwagi ruszyć,
Wiedza ostateczna nie istnieje
I tylko nasze myśli,
Bez ciała i duszy, samotne,
W próżni mroczniejszej niż wszechświat,
W nieskończoność wpatrzone w siebie,
Jak w każdej sekundzie moich marzeń